News Ticker

„Zapraszamy na łąki” to zwieńczenie pewnej drogi, którą podjęliśmy ponad dwa lata temu

Wywiad

fot. Sebastian Siepietowski, Maria Łuc | źródło facebook

1. Jak przebiegała praca nad albumem?

Fryderyk: Lwią część albumu nagraliśmy rok temu w studiu Vintage Records. Mieści się ono w dworku w Porażynie. Jest to miejsce niesamowite, bo niemal całkowicie odcięte od świata. Kiedy nie nagrywaliśmy, mogliśmy na przykład wybrać się na spacer po lesie, który porastał cały teren wokół studia. Taka okolica dodawała nam jeszcze więcej natchnienia i chęci do pracy, zwłaszcza że wiele utworów z płyty “Zapraszamy na łąki” traktuje o naturze, sam jej tytuł już na to wskazuje. Przed nagrywaniem swoich partii często wychodziłem na pobliską łąkę… Poza tym niektóre partie perkusjonaliów były nagrywane we Wrocławiu, a gościnny udział Ani Rusowicz nagrał w Warszawie nasz znajomy, który ma swoje studio.

11822288_933068480084458_4668286731124741210_n

Fryderyk Nguyen

2. Od kiedy zaczęliście przygotowywać materiał?

Jim: „Zapraszamy na łąki” to materiał, który powstawał praktycznie od samych początków naszej działalności. Zasadniczo każdy utwór powstał w innym okresie. Np. taki „Strach i pragnienie” to kawałek, który narodził się u zarania dziejów Katedry… Pojawiał się zresztą na kolejnych epkach zespołu. Inny, do którego powstał teledysk, czyli „Kim jesteś?”, wykonywany był jeszcze w poprzednim składzie – The Riffers. Są też utwory dużo młodsze, owoce ostatnich miesięcy przed nagrywaniem jak chociażby tytułowe „Łąki”.

Maciej Jim Stępień

Maciej Jim Stępień

3. W jakim studio odbywały się nagrania?

Paweł: Jak już po części wspominaliśmy, nagrania były rozrzucone w czasie i przestrzeni. Głównie nagrywaliśmy w Vintage Records w Porażynie (w lutym i wrześniu 2014). Dodatkowo perkusjonalia i partię Kondzia Możdżenia z Bethel nagraliśmy w Sonic Loft Studio we Wrocławiu, a wokal Ani Rusowicz w Warszawie, w domowym studiu naszego znajomego Kuby Korzeniowskiego.

Paweł Drygas

Paweł Drygas

4. Przybliżona data premiery? 

Fryderyk: 8 października, czyli w ten czwartek.

5. Ile będzie na niej kompozycji?

Jim: Dwanaście.

6. Czy pojawią się jakieś bonus tracki?

Paweł: Bonus tracków jako takich na płycie nie ma. „Kłosy”, które są ostatnim kawałkiem na albumie, pełnią funkcję bardziej „hidden tracka” niż „bonus tracka”. Co prawda kawałek jest bardzo słabo ukryty (wypisany na okładce i wchodzi tylko kilkanaście sekund po poprzedzającym go utworze), ale jednak pełni funkcję mocnego, imprezowego zakończenia i nazwijmy to… „Ostatecznej rozwałki”.

7. Jeśli mielibyście określić styl tego albumu wypisując mieszankę kilku zespołów to jakie by to były kapele? Czy będzie to stricte nawiązanie do lat 60/70?

Fryderyk: Chcieliśmy, aby ten album był czymś na kształt podróży do tamtych lat, ale podróży odbytej przez współczesnego człowieka. Unikaliśmy odwzorowywania na siłę dawnych brzmień, lecz próbowaliśmy wnieść od siebie coś nowego. Te kompozycje mogą przypominać kolaże czy nawet remiksy – w jednym utworze możesz usłyszeć echa wielu różnych klasycznych kapel „zmiksowanych” w jednej piosence. Powiedzmy, że nasza płyta łączy w sobie big-bitowe melodie przypominające piosenki Skaldów, hard rockowe riffy à la Deep Purple, podniosłość hymnów Czesława Niemena i nowoczesne podejście do klasyki spod znaku Tame Impala (śmiech). Ale jest to na pewno spore uproszczenie.

8. Będzie to płyta CD czy winyl? jeśli CD to czy planujecie wydawnictwo na winylowym krążku?

Jim: Na razie jest to CD dostępne w dwóch wersjach: pełnej, z wkładką z tekstami utworów, manifestem Katedry, zdjęciami oraz podziękowaniami, a także zwykła kopertówka (polecam do auta). Co do czarnych płyt, to niewątpliwie nastąpił ich renesans, więc z pewnością zastanowimy się nad wydaniem winyli.

12006160_957223324335640_3304445405165551107_n

Katedra – Zapraszamy na łąki (2015)

9. Gdzie będzie można zakupić waszą płytę po jej wydaniu?

Paweł: Płyta dostępna będzie w kilku miejscach. Głównie internetowo, ale także bezpośrednio u nas i naszego wydawcy. Album na pewno znajdzie się na iTunes i Spotify. Kupi się go na http://katedra.8merch.com, a dodatkowo będziemy go sprzedawali na koncertach (oczywiście zachęcamy też do kontaktu mailowego z nami – zespolkatedra@gmail.com).

10. Jakbyś podsumował to wydawnictwo? czy ten album wykrystalizował w pewien sposób styl waszego zespołu?

Fryderyk: Zdecydowanie tak. Płyta “Zapraszamy na łąki” jest zwieńczeniem pewnej drogi, którą podjęliśmy ponad dwa lata temu, kiedy zaczęliśmy się bardziej interesować polskim big-bitem. Pragnęliśmy odświeżyć tę stylistykę, nadać jej nowych barw, a przy tym przybliżyć słuchaczom emocje, radość, które drzemią w tej muzyce. Z pewnością jest to coś, co nam gra w duszy. Nie jest to jednak jedyne oblicze Katedry. Debiutancki album zamyka niejako ten rozdział, a otwiera nowy, o którym więcej będziemy mówić już wkrótce.

Poniżej prezentujemy teledysk do jednego z utworów znajdujących się na płycie.

Poprzedni post
Następny post

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.