News Ticker

„Od zawsze uważałem, że koncert to coś więcej niż tylko granie na scenie w jakimś klubie”.

Wywiad

Marek Jabłoński / fot. CZESNY.ownlog.com

1. Ci którzy znają twoje początki, pamiętają Cie w wielu maskach i ciemnych okularach, skąd wziął się pomysł, by występować właśnie w takim Image’u?

MaroMaro: Wszystko było kwestią wyjazdu na Woodstock. Jak każdy wie dzieją się tam różne dziwne rzeczy. W trakcie jednej z alkoholicznych faz, założyłem na siebie okularki i maskę higieniczną (rozdawali je z powodu dużej ilości pyłu). Po obejrzeniu zdjęć od znajomych stwierdziłem, że tak muszę się ubierać na koncerty.

2. Od pewnego czasu nie zakładasz już maski i okularów, kiedy nastąpił ten przełomowy moment?  Co sprawiło, ze zrezygnowałeś z tego wizerunku?

MM: Od zawsze uważałem, że koncert to coś więcej niż tylko granie na scenie w jakimś klubie. To przedstawienie, które ma zostać zapamiętane przez ludzi na długo. Z tego powodu stosowałem masę różnych przebrań (nie tylko maskę i okularki). Niestety od pewnego czasu, zauważyłem że przestaje mieć to sens. Ludzi przychodzi coraz mniej, kluby się zamykają, nie ma gdzie grać etc. Wyszykowanie porządnego kostiumu zajmowało czasami ponad godzinę (z pomocą 2-3 osób) po czym wychodzisz na scenę i widzisz 15 osób… Wiem, że każdy koncert czy dla 5 czy dla 500 osób powinien być koncertem Twojego życia, ale są pewne granice poświęceń i naiwności. Jeśli chodzi o Youtube, to po prostu poszedłem za ciosem.

MAROS

Marek Jabłoński – MaroMaro / Przystanek Woodstock 2010

3. Opowiedz trochę o fascynacji Bucketheadem, to był twój pierwszy gitarowy guru? Czy może zainspirowałeś się wcześniej kimś innym? Chciałbym wiedzieć z jakich inspiracji zrodził się MaroMaro

MM: Moim pierwszym gitarowym guru był Daron Malakian z System of a Down i Noodles z The Offspring. Słuchałem tych kapel w podstawówce i jak zacząłem grać na gitarze to oczywiście chciałem grać jak oni. Następnie pojawił się Hendrix i Ritchie Blackmore. Później dopiero odkryłem Bucketheada po kolaboracji z Serjem Tankianem. Oczarował mnie niesamowicie. Do tej pory uważam, że jego płyty do 2010 roku to majstersztyk. Aktualnie jest to ogrom artystów, gdzie nawet nie wszyscy są muzykami. Wymienianie ich zanudziłoby wszystkich obecnych.

4.Używasz przeróżnych technik gry na gitarze m.in. Hammering, Tapping, Slapping, Fingerstyle sam się tego nauczyłeś czy może trenowałeś pod okiem jakiegoś nauczyciela?

MM: Nauczyłem się tego sam ze słuchu. Miałem nauczyciela przez kilka miesięcy, ale uznał on chyba że skoro nie chcę grać z nim blues’a i jazzu to on nie będzie miał dla mnie czasu.

5. Jaka technika gry na gitarze według Ciebie jest najtrudniejsza?

MM: Zarabianie pieniędzy za grę na tym instrumencie.

6. W twoich produkcjach można usłyszeć nie tylko gitarę, ale także podkład perkusyjny i wiele innych instrumentów, wszystko nagrywasz samemu?

MM: Jeśli chodzi o podkład perkusyjny to jest on zawsze z MIDI, sampla czy czegokolwiek takiego. Układam go, programuję i hajda. Resztę instrumentów nagrywam samemu.

7. Co sądzisz obecnie o twórczości Bucketheada?

MM: Uważam, że to nic więcej jak muzyczny spam. Wiem, to bardzo brzydkie z mojej strony że cisnę po swoim gitarowym idolu, ale po prostu zawiodła mnie jego obecna postawa.

12334157_10203657872407229_899054114_o

Marek Jabłoński – MaroMaro

8. Opowiedz trochę o swoim najnowszym albumie MaroMaro – Lost Tapes From Chernobyl. Czy jest to album, który w pełni definiuje twój styl muzyczny? Jest to kontynuacja twoich poprzednich albumów czy raczej zupełnie odrębny krążek?

MM: No taki najnowszy to też on nie jest… Przynajmniej dla mnie. Praca nad tym albumem to był prawdziwy koszmar. Miałem wtedy naprawdę ciężki okres i musiałem zapierniczać do Żabiczek za Konstantynowem Łódzkim żeby go nagrać. Mój każdy dzień w przeciągu miesiąca nagrań wyglądał tak – 7 rano – pobudka, 9 -studio, 21 – koniec nagrań, 22 – pomoc w przeprowadzce, 1 – śpię w domu. Ten okres wykończył mnie do granic możliwości. Dodatkowo musiałem miksować go na starej wieży Panasonica w 2 tygodnie. Ten miks to coś co boli mnie po dziś dzień. Każdy z moich albumów definiuje element mojego stylu muzycznego. Każdy z nich jest i będzie zupełnie inny od siebie. Zakupić go można tylko przez osobisty kontakt ze mną lub przez Bandcamp, tak jak resztę płytek. Moim marzeniem jest stworzyć 24 godziny muzyki, tak by można było tego słuchać przez calutki dzień.

9. Jesteś bardzo wszechstronnym muzykiem. Tworzysz utwory nie tylko na gitarze, ale również na Mandolinie, Stylofonie i Kalimbie. Skąd u Ciebie fascynacja takimi instrumentami?

MM: Każdy instrument rozwija Cię w inny sposób np. Kalimba pozwala Ci układać proste i chwytliwe melodyjki, a Mandolina ukazuje nowe rozwiązania harmoniczne. Jestem wielkim fanem etnicznych instrumentów i chciałbym kiedyś posiadać całą kolekcję.

10. Udzielasz się też w zespole Te-lie-vision, opowiedz trochę o waszej najnowszej płycie i współpracy z innymi członkami zespołu. Nawiasem mówiąc słyszałem wasz kawałek „Hejter”, świetny riff. Kojarzy mi się z Audioslave – Cochice , to zbieg okoliczności czy inspirowaliście się trochę chłopakami?

MM: Udzielałem. Rozwiązaliśmy grupę bo w tych czasach nie ma sensu grać w zespole tworzącym niezależną muzykę. Są to tylko wydatki, problemy, niepotrzebne kompromisy i ogrom wysiłku, który za nic się nie zwraca. Z chłopakami dalej jesteśmy przyjaciółmi i pewnie gdybyśmy mieli kiedyś możliwość wrócić (na innych warunkach) to nie widzielibyśmy problemu. Obecnie wolimy zająć się naszym własnym życiem i wyjść z przysłowiowej “pi*dy”. Nagrywanie płyty było naprawdę pouczającym doświadczeniem. Towarzyszyła nam przy tym masa wzlotów i upadków, ale jesteśmy dumni, że nie poddaliśmy się i zrobiliśmy ją sami. Nie dało nam to może zbyt wiele profitów, ale bezcenne wspomnienia pozostaną na zawsze. Co do utworu Hejter, to z tego co wiem Robert wymyślił ten riff będąc zainspirowany The Prodigy i Panterą, ale mogę się mylić.

11.Jak długo grasz już na gitarze?

MM: Około 10 lat.

12. Tworzysz na swoim kanale bardzo ciekawe i różnorodne materiały takie jak: 20 riffów zagranych od tyłu, 16 klasycznych hitów zagranych na Stylofonie, multi-instrumentale, skąd czerpiesz pomysły na tego typu produkcje?

MM: Wychodzę z założenia, że internet stał się drugą rzeczywistością dla bardzo wielu ludzi. Dlatego przerzuciłem się na platformę Youtube i robię materiał, który może spodobać się każdemu, bądź może po prostu zaciekawić. Pomysły czerpię zewsząd. Nigdy nie wiem kiedy nadejdą.

13. Wykonujesz różne covery, ale nie spodziewałem się, że kiedykolwiek sięgniesz po Gang Albanii. Co sprawiło, że zdecydowałeś się zrobić taki cover? Poszedłeś z falą popularności czy raczej zrobiłeś to, bo tak po prostu chciałeś?

MM: Był to jeden z tych pomysłów opisywanych wcześniej. Pobuszowałem po necie i zobaczyłem, że nikt się tego nie podjął. Stwierdziłem, że może to być dobry pomysł by “rzucić granat w cyfrowy tłum”. Nie spodziewałem się, że reakcje na to będą aż tak pozytywne mimo, że zrobiłem to troszkę za późno.”

14. Z tego co widać, grasz chyba wszystko począwszy od instrumentalnych ballad, aż po Shredding , czy jest jakiś utwór , którego byś nie zagrał?

MM: Ich Troje – Keine Grenzen

15. Jak oceniasz współprace muzyczną z Arturem Żurkiem czy pojawią się jeszcze jakieś produkcje w tym połączeniu?

MM: Uwielbiam Żurka! To świetny koleś i genialny perkman. Mam nadzieję, że nagramy coś jeszcze nie raz. Na moim kanale czy też Facebook’u pojawiają się czasem filmy pt “Casting Couch Sessions”. Polegają one na tym, że wraz z jakimś gościem nagrywamy losowy utwór na jednego take’a. Tam jest spore pole do różnych kolaboracji.

15. Czy szykujesz jakieś nowe muzyczne projekty wideo? Jeśli tak, to czy mógłbyś zdradzić nam kilka szczegółów odnośnie twoich najnowszych pomysłów.

MM: Nie ma co zdradzać, pojawiają się praktycznie co tydzień. Sam nie wiem co będzie moim następnym filmem.

www.facebook.com/MaroMaroOfficial
www.youtube.com/user/maromaro1337
MaroMaro – The Inter-Galactic Jaunt (FULL ALBUM)
MaroMaro – Fairytales & Lullabies (FULL ALBUM)
MaroMaro – Lost Tapes From Chernobyl (FULL ALBUM)

Poprzedni post
Następny post

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.