News Ticker

Muzyka jest spontaniczną formą wyrazu zaklętą w ludziach – wywiad z Tomaszem „Panem Winylem” Olszewskim

Wywiad

Tomasz „Pan Winyl” Olszewski

„Po skończeniu studiów ciężko było z pracą, a kredyt studencki musiał się spłacać, nie było wyboru.”Tak mówi Pan Tomasz Olszewski, który wyjechał w celach zarobkowych z Polski do Wielkiej Brytanii. To właśnie tu założył swój sklep z płytami i uruchomił internetową sprzedaż na swojej witrynie winylowo.com.

1. Jak zaczęła się Pańska przygoda z muzyką słuchaną na winylu?

Tomasz „Pan Winyl” Olszewski: Jakieś 20 lat temu mój tata przywiózł z “rajchu” adapter telefunkena. W domu miałem jakieś głośniki, podłączyłem jedno z drugim, poszedłem do pokoju starszych sióstr i wziąłem pierwszą lepszą płytę z brzegu. Pink Floyd – Delicate sound of thunder i tak się zaczęło. Potem siostry się wyprowadziły, zabrały swoje płyty, a ja zostałem z kaseciakiem i na długi czas winyle wyparowały z mojego życia, aż do roku 2007, gdy zjawiałem się w celach zarobkowych w UK. Następnie zarobki przetapiałem w płyty winylowe, których w ciągu trzech miesięcy uzbierałem chyba ze 400.

2. Czy mógłby Pan powiedzieć o początkach działalności sklepu Cloud 7, jak rozwijała się sprzedaż? W roku 2010 winyl jeszcze nie przeżywał swojego odrodzenia, jak wiemy miało to miejsce, gdzieś ok. 2012 roku.

T.O: Winylowo.com oficjalnie zaczęło działać w kwietniu 2010 roku, na początku były to niewielkie ilości. W pierwszym roku działalności sprzedałem około 1500 płyt, dla porównania w roku 2015 taką ilość potrafię sprzedać w ciągu miesiąca, ale na to miało wpływ wiele czynników takich jak działania marketingowe czy pozycjonowanie strony itd.

3. W roku 2012 pojawił się tzw. boom na winyle, jak Pan myśli dlaczego ludzie z powrotem pokochali czarne krążki?

T.O: Już kilkakrotnie o tym mówiłem, jak kiedyś oświecił mnie mój stary przyjaciel i zapalony kolekcjoner Ken: człowiek jest istotą analogową, więc naturalnym dla niego jest słuchanie winyli. Ja się z tym zgadzam, człowiek to taka istota, która ma jakąś taką wewnętrzną dążność do harmonii, do spójności. Winyle to nie tylko muzyka na nich zawarta, to jest zupełnie inny styl życia, pełen małych radości i małych ceremonii.

4. Jakich płyt najczęściej ludzie szukają?

T.O: Mam tak dużo klientów, że odpowiedzieć, czego ludzie szukają, jest bardzo trudno. Na pewno są kategorie, które się wybijają jak lata 80te, house, prog rock, funk/soul, jazz ostatnio rockabilly i ska. Ogólnie rzecz biorąc ludzie szukają wszystkiego. Nawet odgłosów stacji kolejowych czy śpiewu ptaków.

5. Trzymał Pan w ręku setki płyt winylowych, mógłby Pan wymienić kilka okładek, które zrobiły na Panu wrażenie, może z niektórymi okładkami wiąże się jakaś ciekawa historia?

T.O: Faktycznie, miewałem w rękach legendarne płyty w pierwszych wydaniach wartych setki i tysiące złotych.

6. Czy ma Pan swoją ulubioną kolekcje płyt, której nigdy nie sprzeda?

T.O: Tak mam. Znajduje się tam dosłownie kilka płyt: Rebeka – Hellada, Cinemon – Perfect Ocean, Derek Higgins – Myths…Realities, Kasabian – 48:13, Interpol – Interpol, Hey Colossus – Balck and Gold oraz Sautrus płyta Reeds. Jak widać są to wszystko wydawnictwa z ostatnich dwóch lat. Filozofia kolekcjonowania bardzo się u mnie zmieniła po otwarciu sklepu.

fot. Krzysztof Malik | Tomasz „Pan Winyl” Olszewski

Dziesiątki tysięcy płyt, które przesłuchałem, lub z którymi się zapoznałem przez ostatnie 6 lat, dały mi odczuć, że muzyka ciągle ewoluuje i to bardzo spontanicznie, zarazem zauważyłem u siebie chęć tworzenia muzyki, wyjścia z fazy biernej do fazy czynnej. Mimo że nie posiadam talentów muzycznych staram się coś skomponować. Do mojej kolekcji postanowiłem dodawać płyty przeważnie niezależnych zespołów, które istnieją poza ogólnym obiegiem, a poziomem muzycznym biją na głowę to co słyszymy w radio czy telewizji. Muzyka jest spontaniczną formą wyrazu zaklętą w ludziach, wystarczy się rozkręcić i puścić wodzę fantazji. Muzyka to nie jest taki sam produkt jak meble czy sprzęt narciarski, mimo, że posiada kod kreskowy, to jest to coś co zawiera duży pierwiastek duchowy. Podsumowując, dla mnie w mojej kolekcji widzę miejsce przede wszystkim dla szczerej muzyki, tworzonej z pasji, a nie pieniędzy, dlatego też założyłem Winylowo Records, aby pomagać mniejszym zespołom ukazać się na winylu, ale o tym może później.

7. Jaki ma Pan stosunek do nagrań cyfrowych. Czy według pana pliki flac dorównują jakością płytą winylowym?

T.O: Nie jestem fanatykiem. Każda forma zapisu ma swoje zastosowanie. Często przesłuchuję płyty na Spotify czy YouTube. Czasami kupuje pliki online, ale gdy pragnę posłuchać muzyki naprawdę, a nie tylko jako dodatek do pracy, to oczywiście wybieram winyl. Cd słucham w samochodzie, co się rozumie samo przez się. Ze Spotify korzystam podczas biegania. Ogólnie lubię nowe technologie, ale największym sentymentem darzę płytę winylową, bo jest po prostu urokliwa.

8. Jaki gramofon zaproponowałby Pan początkującemu słuchaczowi płyt winylowych, by mógł w pełni cieszyć się brzmieniem?

T.O: Nie mam pojęcia. Miałem w swoim życiu kilka gramofonów. Aktualnie posiadam Dual CS 353 i vintage’owy wzmacniacz Kenwooda do tego głośniki Celestion i to mi gra fajnie. Na pewno polecałbym duale z wkładką Ortofona, miałem dwa czy trzy i świetnie się sprawdzały, ale prawda jest taka, że Pan Winyl nie zna się na sprzęcie i nie bardzo też do tego przykłada wagę. Jeśli zestaw brzmi zadowalająco to jest OK, jak nie to nie jest OK. Nie ukrywam, że z chęcią bym nabył więcej wiedzy na ten temat, ale nie można przecież robić wszystkiego, a na brak zajęć nie narzekam.

9. Czy byłby Pan w stanie wymienić 10 najciekawszych winylowych odkryć wszech-czasów? Jakie płyty zasługują na uznanie i po które warto sięgnąć?

T.O: To z pozoru łatwe pytanie zawsze nastręcza wielu kłopotów. Jak znaleźć wśród milionów płyt, wykonawców, setek gatunków tych kilka najważniejszych. Powtarzam, w takich przypadkach, że każdy ma swój osobisty soundtrack do swojego życia,  mimo, że niektóre rzeczy są wspólne dla danych generacji. W moim życiu było kilka płyt, które były lub są ważne. Moje młodzieńcze lata to okres lat 90-tych, czyli grunge. Jedną z najważniejszych płyt w moim życiu, to na pewno Mad Season i płyta Above, 4 Non Blondes i płyta Bigger Better Faster More!, do tego White Zombie – Astro Creep 2000, pierwsza płyta Black Sabbath. Z polskich Illusion, Kobong, wszystko co robił i robi Kazelot, pierwsze 3 płyty Heya, Edyta Bartosiewicz, Firebirds. Mógłbym tak wymieniać i wymieniać, ale wspomnę tylko jeszcze jeden zespół z przełomu lat 60 i 70tych: Rare Bird i ich płytę pod tym samym tytułem, na której znajduje się jedna z najpiękniejszych piosenek świata: Sympathy.

10. Co pan sądzi o remasterowanych reedycjach płyt na winylu i ogólnie o dzisiejszej produkcji płyt winylowych?

T.O: Ogólnie jest ok, jednak zaliczyłem kilka wpadek np. ścieżka dźwiękowa do Urodzonych morderców, zamówiłem, przyszło, wrzucam na talerz pierwszy krążek, odsłuchuję, wrzucam drugi odsłuchuje i po chwili orientuje się, że ten kawałek już leciał. Ogarniam o co chodzi i okazuje się, że wrzucili w środek dwie pierwsze płyty. Z reedycja Guano Apes też był problem, bardzo niechlujne tłoczenie, mimo, że brzmi dobrze, to z jednej strony rozbiegówka zjechana, że nie można igły położyć. W jednym przypadku do płyty miałem przyklejoną muchę melomankę, tak kochała płyty, że poświęciła im życie. Skala błędów jest dość wysoka w porównaniu z płytami używanymi, ale i tak fajnie, że można kupić jakieś nowości na winylu.

11. Ostatnio zakupiłem album Joe Bonamassa – Live from new york – Beacon theatre, niestety nie brzmi on tak dobrze, jak stare wydania np. Whitesnake – Trouble. Jak Pan sądzi, czy dzisiejsza produkcja różni się od tej w latach 70/80? Czy to, że nam się coś podoba/nie podoba to tylko kwestia gustu? Czy może faktycznie jest coś w tych starych wydaniach? Jeśli stare wydania są rzeczywiście lepsze, to wyjaśniałoby w dużej mierze dlaczego tak ważny jest dla nas 1st press.

T.O: Niestety nie pokuszę się o odpowiedź jaka jest różnica między płytami współczesnymi, a tymi wcześniejszymi. Nie znam się, aż tak na całym procesie. Do tego dochodzi znaczna komercjalizacja i konsumpcyjne tempo produkcji, co nigdy nie idzie w parze z jakością, a stare wydania to po prostu przedmiot mający swoją historię, jakąś inną energię.

Rebeka podpisuje Test pressy Płyty Hellada

Dla mnie pierwsze wydania to faktycznie kontakt z przeszłością, jakość dźwięku jest rewelacyjna, a poziom technicznego wykonania bardzo wysoki. Nie ma lipy. Poza tym 1st press zawsze wiąże się z inwestycją. Przy należytym dbaniu, wartość naszej płyty może się bardzo szybko zwiększyć… wystarczy że umrze ktoś z zespołu i już jest o tym głośno albo nakręca o kimś film, jak o Rodriguezie. Ceny jego płyt po filmie skoczyły mocno w górę.

12. Na co zwrócić uwagę, by wiedzieć, że kupujemy 1 press ?

fot. Krzysztof Malik | Tomasz „Pan Winyl” Olszewski

T.O: Tutaj odsyłam do źródeł czy to internetowych, czy to książkowych. Na pewno podstawową sprawą dla wydań angielskich jest Record Collector Rare Records Price Guide wydawany co roku w UK, tam mamy bardzo zwięźle objaśnione na co trzeba zwrócić uwagę przy szukaniu 1st pressów. To dość istotne, bo czasami mały detal, jak tzw. “ucho” na płytach Blue Note, czy stampersy na płytach Pink Floyd mogą zrobić różnicę nawet do kilkuset funtów. Zatem jest to cenna wiedza i zarazem przeogromna.

13. Czy podczas Pańskiej przygody z winylami natknął się Pan na jakąś ciekawostkę winylową, o której można byłoby wspomnieć? Podobno Jack White na początku swojej kariery muzycznej pracując jako tapicer , wszywał klientom swoje pierwsze płyty winylowe w kanapy i fotele.

T.O: Jakieś dwa lata temu będąc na jednym z carbootów szukając jakiś rarytasów natrafiłem na płytę Number 9 Bread Street. Pamiętam, że facet chciał za nią dwa funty. Ja przy zakupie płyt bardzo często kieruje się tym jak wyglądają okładki, w tej chwili w dużej mierze jestem w stanie określić co jest co, widząc tylko okładkę, od razu wiem, ile to może być warte. Może kiedyś zrobię jakąś specyfikację. Mam w swoich zbiorach np. test press pierwszej płyty Cream – „Fresh Cream”, znalazłem ją w kupie śmieci, mam płytę Dio z jego osobistym autografem. Z racji tego, że wydałem płytę Rebeki mam test press tej płyty z podpisami Iwony i Bartka. Przez moje ręce przewinęło się wiele białych kruków, pierwsze wydania takich płyt jak debiut Pink Floyd (wartość za stan mint 1000 funtów +), debiut King Crimson, (cena podobna do PF) i wiele wiele innych, które sprzedawałem z bólem serca.

14. Czy mógłby Pan zdradzić kilka przydatnych książek, z których można dowiedzieć się sporo o wydaniach winylowych? Mam tu na myśli książki, z którymi każdy wielbiciel winyli powinien się zapoznać.

T.O: Jeśli idzie o książki i ceny to na pewno coroczne wydawnictwo Record Collectora, które pozwala się zorientować w cenach płyt na rynku angielskim. Choć nie zawsze jest to zgodne z rzeczywistością, bo np. pierwszy album Led Zeppelin z turkusowym napisem, wg przewodnika kosztuje 1500 funtów, a w zeszłym roku tuż przed świętami na angielskim ebayu poszedł za prawie 4000 funtów. Na pewno warto zerknąć do takich tytułów jak Dust and Groove, prawie 500 stronicowa wycieczka po kolekcjach, 130 kolekcjonerów, można znaleźć tam nie jedną ciekawą historię. Są też książki takie jak Miles Davis Complete Discography stworzona przez Yasuki Nakayama, w której znajdują się wszystkie wydawnictwa tego artysty na płytach winylowych i kompaktowych.

Tomasz „Pan Winyl” Olszewski

Tomasz „Pan Winyl” Olszewski

Takie monografie potrafią ułatwić życie kolekcjonerowi. Różnego rodzaju kompendia wiedzy, encyklopedyczne wydania takie jak: The Great Rock Discography Martina Strong’a, czy MOJO (angielski magazyn muzyczny) The Greatest Album Of All Time, są to rzeczy, dzięki którym możemy poszerzać naszą wiedzę. Tych książek są setki, warto poszperać w necie i poszukać tego co nas interesuje. Istnieją też wspaniałe monograficzne strony internetowe tworzone przez pasjonatów jak np. ta, dotycząca płyt winylowych Pink Floyd z całego świata, z dokładnymi opisami poszczególnych wydań: http://pinkfloydarchives.com/ stworzona przez Vernona Fitch’a, lub ta dotycząca wydawnictw The Beatles: http://www.jpgr.co.uk/. Polecam własne poszukiwania, kopanie, pytanie i szukanie odpowiedzi. W internecie możemy znaleźć mnóstwo odpowiedzi, rarytasów o zaskakujących historiach i cenach.

15. Od niedawna zajmuję się Pan wydawaniem płyt na winylu, czy mógłby Pan powiedzieć kilka słów na temat tej działalności? Jakie zespoły udało się już wydać, a które dopiero będą wydane?

Od 2014 roku prowadzę Winylowo Records. Do tej pory wydałem Rebekę “Hellada” w tej chwili pracujemy nad debiutem Cool Kids Of Death, który już od początku października będzie dostępny na winylowo.com i w naszej, właśnie powstającej w Polsce sieci sklepów Winylowo. Następne w kolejce do wydania jest PM2 Collective, przecudny album moich kolegów pt.: Bob Z Miasta Dylan. Mamy też do zrobienia dość duży projekt z udziałem dużych nazwisk ze sceny metalowej. Jest to projekt Polsko-Angielsko-Brazylijski, myślę, że będzie dużą niespodzianką. Sam pomysł wydawnictwa zrodził się z frustracji. To co się dzieje na rynku płytowym jest dla mnie nie zrozumiałe, ceny nowych płyt są ogromne, a artyści zarabiają gorsze, dlatego ja dzielę się z artystami pół na pół. Oni robią swoją robotę ja swoją i wszyscy są szczęśliwi. Nie zatrzymuję też praw autorskich do wydawanych materiałów, uważam to za niezbyt uczciwe (szczególnie po przygodach z wydaniem płyty CKOD). Jestem uczciwym facetem z marzeniami, który chce stworzyć przyjazne środowisko dla kolekcjonerów, artystów, fascynatów, tak aby każdy czuł się komfortowo w swojej podróży po świecie muzyki.

16. Ostatnie pytanie: Budzi się Pan w piękny słoneczny weekendowy poranek, ogólnie jest Pan bardzo uśmiechnięty i zadowolony z życia. Podchodzi Pan do gramofonu i puszcza… no właśnie, jaka płyta najlepiej sprawdziłaby się w takim momencie?

T.O: Rebeka Hellada, dziękuję i pozdrawiam.

https://www.facebook.com/winylowopolska
https://www.facebook.com/winyloworecords
https://www.facebook.com/winylowo
https://www.youtube.com/user/winylowotv

w wywiadzie brał udział: Tomasz Olszewski
pytał: Patryk Jędrasiak

 

Poprzedni post
Następny post

Komentarze

komentarze

1 komentarz wpisu Muzyka jest spontaniczną formą wyrazu zaklętą w ludziach – wywiad z Tomaszem „Panem Winylem” Olszewskim

  1. Dziękuję za rozmowę i pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.