News Ticker

„Mam wrażenie, że dopiero teraz, kiedy działam dwutorowo, w pełni daję wyraz temu, co chcę swoją muzyką przekazać.”

Wywiad

Fryderyk Nguyen | fot. Łukasz Kaczmarek

Rozmowa z liderem zespołu Katedra Fryderykiem Nguyenem z okazji wydania najnowszego EP pt. „Poems” pod pseudonimem Francis Tuan. Płyta swoją premierę miała 23 stycznia 2017 roku. Tego samego dnia we Wrocławiu odbył się koncert promujący to wydawnictwo w klubie Nietota. Artysta pojawi się także poza granicami Polski!

1. Jak przebiegała praca nad twoim solowym projektem Francis Tuan i albumem Poems?

Francis Tuan: Płytę nagrywałem u świetnego realizatora i człowieka zarazem, Kuby Korzeniowskiego, znanego także jako twórca projektu Sun Replica. Przez kilka wrześniowych dni siedzieliśmy w jego domowym studiu, nagrywaliśmy kawałki i eksperymentowaliśmy z nimi. Kuba udziela się też na płycie instrumentalnie. Poza tym pojawiają się moi przyjaciele – Magda Hrebecka śpiewa chórki, Paweł Drygas (perkusista Katedry) nagrał z kolei elektroniczne bębny. Oboje też czuwali nad grafiką, a ich partie realizował inny dobry znajomy, Dawid Michałkiewicz. Do tego wszystkiego powstała też warstwa wideo – Łukasz Kaczmarek nakręcił nam świetny teledysk. Taka właśnie ekipa zabrała się wokół tej płyty, a ich praca i wsparcie były nieocenione.

2. Czy projekt Francis Tuan jest w tej chwili priorytetem czy będziesz starał się pogodzić go ze swoim macierzystym zespołem Katedra?

F.T: Priorytetem od wczesnych lat dzieciństwa było dla mnie zawsze granie muzyki. Czy tworzę ją z Katedrą, czy solo, chcę w tym być na całego.

Francis Tuan – „Pomes” (2017) EP

To dwa odrębne muzyczne światy, lecz wzajemnie się uzupełniają. Mam wrażenie, że dopiero teraz, kiedy działam dwutorowo, w pełni daję wyraz temu, co chcę swoją muzyką przekazać.

3. Skąd zaczerpnąłeś inspiracje by stworzyć taki projekt? Czy od zawsze chciałeś nagrywać w takim stylu?

F.T: Od dłuższego czasu, może nawet od trzech lat, kiełkowała we mnie myśl, żeby nagrać zupełnie inną muzykę od tej, którą tworzyłem do tej pory. Wyrastam z nurtu klasyki rocka, ale moje inspiracje są bardzo różnorodne. Chciałem zaproponować coś, co byłoby moją odpowiedzią na współczesne nurty muzyczne, które śledzę z uwagą.

Francis Tuan | fot. Łukasz Kaczmarek

Pojawiały się pomysły, piosenki, nie wiedziałem tylko, jak do tego podejść, czy założyć drugi zespół, czy grać solo pod imieniem i nazwiskiem… I w końcu przyszło olśnienie, że trzeba przybrać odpowiednio brzmiący pseudonim, przestać myśleć i zacząć działać. Za pewną poradą, stałem się Francisem Tuanem, pod którym kryją się tak naprawdę moje imiona – trzecie i drugie, w tej kolejności.

4. Jakiś czas temu do internetu wyciekł „I Thank You God For Most This”, który przypomina mi nieco Rusted Root – Send Me On My Way czy jest to trafiona inspiracja czy może zwykły przypadek?

Nigdy tego utworu nie słyszałem, ale posłuchałem i jest świetny! Chciałem właśnie, aby mój kawałek wzbudzał takie dobre uczucia, jakie we mnie wzbudził teraz ten kawałek Rusted Root.

5. Opowiedz troszkę o tym skąd zaczerpnąłeś teksty do swoich utworów?

F.T: Kiedyś koleżanka dołączyła mi do prezentu urodzinowego wiersz E.E. Cummingsa w tłumaczeniu: “Dzięki Ci Boże za ten cudowny”. Spodobał mi się i nawet powiesiłem go nad łóżkiem. Po paru latach do niego wróciłem i dotarłem do wersji oryginalnej.

Francis Tuan | fot. Magda Hrebecka

Stwierdziłem, że świetnie nadaje się do piosenki, którą właśnie wtedy komponowałem. Zabrałem się za szukanie innych wierszy – jeden z wykorzystanych na płycie znalazłem sam, dwa podsunęła mi inna dobra dusza.

6. Album „Poems” to tak naprawdę twoje drugie dziecko w solowej karierze Francis Tuan, wcześniej nagrałeś takie EP jak „Musical Recycling”. Jak oceniasz swoje najnowsze dzieło? Jest to kontynuacja „Musical Recycling” czy zupełnie nowa muzyczna droga?

F.T: W jakimś sensie jest to kontynuacja. Na ‘Poems’ również uprawiam “muzyczny recykling”. Żeby zarejestrować te niekiedy elektronicznie brzmiące dźwięki nie korzystaliśmy z komputera – wszystko zostało wydobyte z czeskiej gitary marki Jolana z lat 60., równie wiekowych organów Vermony, syntezatorów, no i wietnamskiego instrumentu đàn nguyệt. Elektroniczna jest perkusja, lecz została zagrana na żywo przez Pawła, niezaprogramowana. To stanowiło pierwotną ideę – zagrać na retro gratach coś, czego do tej pory na nich nie grano.

www.facebook.com/francistuanmusic

Poprzedni post
Następny post

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.